W tym roku na polach grunwaldzkich zostały odświeżone i umocnione
kontakty towarzyskie. Atmosfera odbiegała od poprzedniego Grunwaldu z
racji skromniejszego udziału "służb porządkowych". Które
nie terroryzowały uczestników inscenizacji życia obozowego. Co sprzyjało
luźnej i miłej atmosferze. Bitwa jak bitwa była udana i ku uciesze
gawiedzi nawet polała się krew, ranny został jakiś Włoch -i ktoś tam
jeszcze- przez co oglądał panoramę pobitewną zza okna helikoptera.
Uczta była wystawna ( świnia trochę za słona ale, dzięki Bogu i
organizatorom, piwo ugasiło pragnienie). Impreza ta miała bardzo
elastyczne podejście do kwestii epokowych ( byli również Templariusze),
umożliwiła spotkanie się i dobra zabawę nie tylko grupom preferującym
okres np. pomiędzy 11.IX.1401 ,a 11.IX.1402. :-)))
|