[powrót]

02-08-05

              W tym roku na polach grunwaldzkich zostały odświeżone i umocnione kontakty towarzyskie. Atmosfera odbiegała od poprzedniego Grunwaldu z racji skromniejszego udziału "służb porządkowych". Które nie terroryzowały uczestników inscenizacji życia obozowego. Co sprzyjało luźnej i miłej atmosferze. Bitwa jak bitwa była udana i ku uciesze gawiedzi nawet polała się krew, ranny został jakiś Włoch -i ktoś tam jeszcze- przez co oglądał panoramę pobitewną zza okna helikoptera. Uczta była wystawna ( świnia trochę za słona ale, dzięki Bogu i organizatorom, piwo ugasiło pragnienie). Impreza ta miała bardzo elastyczne podejście do kwestii epokowych ( byli również Templariusze), umożliwiła spotkanie się i dobra zabawę nie tylko grupom preferującym okres np. pomiędzy 11.IX.1401 ,a 11.IX.1402. :-)))